Premier Hausner -za dużo rencistów
cudowne uzdrowienia w ZUS

 

Mamy o 30% niepełnosprawnych więcej niż w krajach o historii podobnej do naszej. Ta ilosc daje dodatkowo 1 mln osób pobierających renty. Koszty sięgają wielu miliardów zł rocznie.
Jeśli uwierzyć diagnozie premiera Hausnera, iż nadmiar rencistów nie stanowią osoby niepełnosprawne, lecz że jest to ukryte bezrobocie, to należy wyciągać z tego konsekwencje i wszystkie wnioski. Należy wyciągać je do końca. Tych którzy naciągają ubezpieczenia, trzeba pozbawić rent. Jeśli premier Hasuner ma rację zmniejszymy o milion ilość rencistów ale o tyle samo wzrośnie liczba bezrobotnych ( z 3.4 do 4.4 mlin osób ). Uzyskane oszczędności ZUS musza więc zostać przekazane na tworzenie nowych miejsc pracy. Podawany zaś obecnie poziom bezrobocia musi zostać zweryfikowany ponieważ jest on zaniżany i nie wynosi 20% lecz doprowadzono go do rekordowego poziomu ok. 25%.
Przy "cudownych uzdrowieniach" czynionych pod presją, przez orzeczników ZUS, przekonany jestem iż diagnoza premiera Hausnera jest częściowo lub całkowicie chybiona. Kolosalna liczba niepełnosprawnych jako typowo polska specjalność, to skutek zasad funkcjonowania niestety naszej Służby Zdrowia. Gdy dochodzi do popełnienia błędu lekarskiego, często pierwszym działaniem jest tuszowanie tego co zrobiono, nawet kosztem nie udzielania pomocy poszkodowanym. Ponieważ części ofiar mimo braku pomocy udaje się przeżyć, ludzie ci stają się kalekami. Gdyby pomoc została udzielona w porę w wielu wypadkach poszkodowani, wrócili by do normalnego zycia.
Sam jestem rencistą. Jest to efektem popełnionego najpierw błędu, potem nie udzielania mi pomocy a później prób tuszowania tego co się stało. Ponieważ sprawcami są prominenci środowiska lekarskiego, dodam tylko iż postępowanie karne prokuratura warszawska prowadzi od 1996 roku, zmierzając do przedawnienia odpowiedzialności.
Aby wyjaśnić jaka jest skala tego problemu, trochę informacji w oparciu o dane z innych państw. Gdyby nasza medycyna funkcjonowała jak w Szwecji czy w USA to w Polsce około 20 tysięcy osób co roku stawało by się ofiarami błędnego leczenia. U nas oczywiście nikt nie przeprowadził takich badań, można jednak przyjąc iż liczba poszkodowanych nie może być mniejsza. W ciągu średniego ludzkiego życia wydarzy się więc ( 75 lat x 20 tys ) co najmniej 1,5 mln takich tragedii. Część z ofiar umiera od razu, część żyje jednak przez dziesiątki lata pobierając renty. Są to prawdopodobnie setki tysięcy ludzi. Polska tym różni się od innych państw iż często nie ratuje się zdrowia poszkodowanych, poświęcając całą energię na zapewnienie bezpieczeństwa lekarzowi.
O tych ludziach nie powinien zapominać premier Hausner, gdy twierdzi iż nadmiar rencistów to wynik działania naciągaczy czy też ukryte bezrobocie.

A.Sandauer

 



do strony głównej