|
29.01.2002.
Warszawa |
Czy zawód lekarza pozostał zawodem zaufania publicznego?
Zawód lekarza był zawodem zaufania
publicznego. Zgodnie z Konstytucją RP mogą być tworzone samorządy zawodów
zaufania publicznego. W 1989 r powołano Izbę Lekarską samorząd i mocą tej samej
ustawy powstał lekarski wymiar sprawiedliwości. Samorząd otrzymał prawo
osadzania spraw i konfliktów pomiędzy lekarzami a resztą społeczeństwa. Czy i
jak sprawdził się korporacyjny nadzór nad Służba Zdrowia, co Izby Lekarskie
uczyniły by zawód lekarza pozostał zawodem zaufania publicznego?
Przypomnijmy
tak wydarzenia ostatnich dni jaki i ich oceny społeczne:
| 1. Skandal i
podejrzenia morderstw w Pogotowiu Ratunkowym 2. Stopień korupcji zawodu -wedle fundacji im S Batorego, znajduje się na szczycie w porównaniu z innymi grupami zawodowymi 3. Strajk anestezjologów który w pierwszym kwartale 1999r doprowadził kilkunastotysięcznego wzrostu ilości zgonów ( w walce o zarobki odmawiano pomocy nawet ludziom z chorobą nowotworową ); 4. Ukrywanie błędów lekarskich. |
Za obecny stan płacą także ci z pośród lekarzy, którzy powinni być szanowani za rzetelną, odpowiedzialną i uczciwą pracę.
Dokumenty i opinie przygotowane przez Izbę
Lekarska, określają zazwyczaj dalsze losy sprawy karnej czy
cywilnej.
Prokuratury do teraz korzystały z nich, umarzając większość
postępowań karnych przeciw lekarzom. Przykład takiego dokumentu można znaleźć tutaj
Procedura
w sprawach prowadzonych przez lekarski wymiar sprawiedliwości jest w dużym
uproszczeniu następująca: Poszkodowany zgłasza skargę do Rzecznika
Odpowiedzialności Zawodowej Izby Lekarskiej (obecnie około 2 tyś skarg rocznie
). Ten może podjąć decyzję o rozpoczęciu dochodzenia lub odmówić. Jeśli
dochodzenie zostanie rozpoczęte i nie umorzy go Rzecznik, spraw trafia do sądu
lekarskiego. Sąd Lekarski jest organem dwu instancyjnym. Poszkodowany pozbawiony
jest wszelkich praw przed sądem lekarskim. Nie może zadawać pytań, czy też
występować w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Co najwyżej może zostać
przesłuchany. Sprawę sądowa można prowadzić nie tylko bez jego udziału, ale i
utajniając ja przed poszkodowanym. ( w 2000 r zapadły 142 orzeczenia uznajace
błąd lekarza).
Umarzane były także sprawy dotyczące skarg o złe działanie Pogotowia Ratunkowego.
W Polsce, większość z tych którzy przeżyli
błąd lekarski, nawet nie próbuje dochodzić własnych praw. W Izbach Lekarskich
nie ma szans, a postępowanie cywilne jest zbyt drogie.
Miarą ilości
popełnianych błędów są skargi trafiające do
Rzeczników Pacjenta przy Kasach Chorych. Jest ich 12 razy więcej niż skarg
wpływających do Izb Lekarskich.
Ta ilość jest skarg jest porównywalna z
ilością popełnianych błędów w Polsce szacowaną na podstawie danych pochodzących
z innycch państw, jak i
odczuciami społeczeństwa ( CEBOS ).
Los człowieka, który wytacza sprawę lekarzowi, jest nie do pozazdroszczenia.
Zostaje ochrzczony mianem "pacjenta roszczeniowego" (tak jakby cechą charakteru
poszkodowanego było to iż ktoś wyrządził mu krzywdę). Jeśli potrzebuje pomocy
dla naprawy popełnionych błędów, często odmawia mu się. Trudno o większe
okrucieństwo. Przyjęto zasadę: lepiej by "pacjent roszczeniowy" nie był leczony,
niż przyznać że lekarz popełnił błąd. Bez środków na życie i możliwości powrotu
do zdrowia, ofiara błaga bezskutecznie o pomoc. Powoli następuje degradacja bądź
rozkład rodziny. Z czasem problem rozwiązuje się sam, droga
naturalna...
Samorząd Lekarski zamiast likwidować miejsca zagrożeń w
Służbie Zdrowia zajmują się tuszowaniem błędów i przestępstw. Zgodnie z
moralnością Pani Dulskiej, brudy próbuje się prać we własnym domu. Natomiast
lekarze i placówki lecznicze, które popełniają błędy, funkcjonują nadal
doprowadzając do kolejnych tragedii. Jest to groźne dla całego społeczeństwa.
Kodeks etyki lekarskiej (dokument uchwalony przez Izby), zabronił lekarzom
publicznego krytykowania działań innych lekarzy....
Koncepcje min M. Łapińskiego by
ministerstwo zdrowia przejęło od Izb sądy lekarskie, nie służy niczemu innemu
jak tylko utrzymaniu skompromitowanego już nadzoru lobby profesorsko
ordynatorskiego nad sprawami o błędy lekarskie.
Ministerstwo zdrowia,
powinno realizować inne zadanie - jak najszybciej zająć się udzielaniem pomocy
medycznej ofiarom błędów lekarskich. Sądami i prawem natomiast, powinni zająć
się prawnicy a nie lekarze.
Sądy lekarskie przy Izbach powinny pozostać
wyłącznie jako miejsce rozstrzygania konfliktów wewnątrznych pomiędzy
lekarzami.
Podobnie z koncepcją Rzecznika Praw
Obywatelskich, prof A. Zolla : ...sądy lekarskie żle działają... ..środowisko
lekarskie powinno się samo oczyścić...".
Samorząd środowiska miał 13 lat
na to i nie podjął żadnych działań samooczyszcających. Wierzę iż propozycja prof
A. Zolla, jest tylko niebezpieczną utopią a nie przemyślanym działaniem dla
utrzymania obecnego lekarskiego nadzoru nad postępowaniami o błędy.
Obecnie zawód lekarza niestety przestał być zawodem zaufania publicznego. Należy podjąć radykalne działania dla przywrócenia zasad etyki i to nie tuszowanie przestępstw lecz przez autentycznie przejrzysty nadzór nad postępowaniem środowiska. Za obecny stan rzeczy płaca także ci z lekarzy którzy ciężko i uczciwie pracując utracili zaufanie społeczne. W tym środowisku znamy b. wielu ludzi godnych najwyższego szacunku, jednakże są oni absolutnie bezradni.
Nie istnieją dziś także powody dla których Izby Lekarskie, miały by posiadać status samorządu zawodu zaufania publicznego, a co za tym idzie własny wymiar sprawiedliwości powołany mocą ustawy.
W interesie publicznym jest by, jak we Francji, nadzór nad Służbą Zdrowia sprawowali managerowie czy administratorzy a nie lobby profesorsko ordynatorskie. Należy zmierzać do likwidacji ministerstwa zdrowia i przejącia jego obowiązków przez ministerstwo administracji i spraw wewnętrznych i powołany w przyszłości urząd rzecznika pacjenta.
Należy przypomnieć iż funkcjonowanie lekarskiego wymiaru sprawiedliwości (ukrywanie błędów) finansowane jest z budżetu państwa. Mocą ustawy o Izbach Lekarskich, budżet refinansuje Izbom te działania które przed 1989 r prowadziła administracja państwowa. Na tej zasadzie od 13 lat, co roku przekazywanych jest kilka milionów zł.rocznie Środki finansowe przekazywane od lat Izbom przez budżet państwa, na sądownictwo lekarskie powinny zostać przekierowane do wymiaru sprawiedliwości, wraz ze wszystkimi sprawami o popełnienie błędów lekarskich.
.
Adam Sandauer
O naruszaniu zasad Konstytucji RP przez korporacyjny lekarski wymiar sprawiedliwości i konieczności zmian zasad działania pisali:
prof. Adam
Zieliński, b. Rzecznik Praw Obywatelskich
z up. Ministra Sprawiedliwości,
Janusz Niemczycki - b. Podsekretarz Stanu
z up. Ministra Zdrowia, Andrzej
Rys - b. Podsekretarz Stanu