Błąd w sztuce lekarskiej a Biegły sądowy

To tylko testowy dział.
Andrzej
Posty: 1
Rejestracja: 17 paź 2013, o 19:21

Błąd w sztuce lekarskiej a Biegły sądowy

Post autor: Andrzej » 13 lis 2013, o 16:37

Otóż w marcu to była środa tego roku w Przychodni prywatnej zostało mi zrobione badanie kolonoskopii po badaniu udałem się do domu po rozebraniu odzieży stwierdziłem że spodenki (majtki) oraz spodnie miałem zakrwawione, źle się czułem więc położyłem się do łóżka w nocy obudziłem się z gorączką i bólem okolicy odbytu. Rano z nie chęcią wstałem i poszedłem do pracy (pracowałem jako kierowca busa) i tak też było dnia następnego z dnia na dzień czułem się coraz gorzej i tak przepracowałem czwartek i piątek a bóle cały czas się nasilały mówiąc sobie jutro jest sobota więc się wyleżę w łóżku i mi przejdzie, otóż nie bo w niedzielę syn mnie zawiózł do szpitala gdzie po zbadaniu na izbie przyjęć lekarz dał mi jakieś kroplówki i inne leki przeciw bólowe po trzech godzinach poczułem dużą ulgę. Chciałem nadmienić że dyżurny lekarz cały czas mnie namawiał abym pozostał w szpitalu o czym nie chciałem słyszeć bo chodziło mi o pracę zresztą pracodawca i tak mnie później zwolnił więc zadzwoniłem do syna aby po mnie przyjechał syn przyjechał i przywiózł mnie do domu od razu położyłem się do łóżka około godz. 23:00 obudziłem się i z zawrotami głowy poszedłem do łazienki oddać mocz niestety nie mogłem chcąc wrócić do pokoju zakręciło mi się w głowie i przewróciłem się syn zadzwonił na Pogotowie Ratunkowe które zawiozło mnie do szpitala i zostałem przyjęty w trybie nagłym. Po przeprowadzeniu wszystkich badań w tym Tomografii Komputerowej Pan Ordynator oddziału chirurgii oświadczył mi że przy badaniu kolonoskopii lekarz przebił mi jelito grube i wdała się perforacja przewodu pokarmowego, najpewniej odbytnicy z krwiakiem i ropniem około odbytniczym i w związku z tym muszą przeprowadzić operację. Więc wykonano mi nacięcia wokół odbytu stwierdzając zbiorniki ropne wokół zwieraczy odbytu, które ewakuowano, oraz wyłoniono sztuczny odbyt dwulufowy na esicy. PO dwóch dniach znowu wykonano mi nowe nacięcia wokół odbytu bo się nasiliła ropowica i bóle. Mam przez 6 miesięcy nosić na brzuchu worek stomijny na kał w październiku miała się odbyć następna operacja w celu rekonstrukcji jelita grubego, ale do niej nie doszło ponieważ mam nawracające się sączenie ropy z rany która była nacinana w okolicy odbytu. Na wypisie ze Szpitala jest napisane rozpoznanie : T88.9 - Stan po polipektomii okolicy zgięcia śledzionowego okrężnicy. Jatrogenne uszkodzenie odbytnicy . Uchyłkowatość jelita grubego.

Sprawą zajęła się Pani Prokurator i chce doprowadzić do procesu przeciwko lekarzowi z Art. 160 §1 k.k.

Do sprawy został powołany Biegły Sądowy, który wg mnie jest stronniczy bo w swoim piśmie sądowym pisze że lekarz min. nic złego nie zrobił i do niczego nie doprowadził, i że nie miałem zbyt silnego krwotoku po za tym Pan Biegły pisząc pismo W ogóle nie wziął pod uwagę Wypisu ze Szpitala na którym widnieje pieczątka Ordynatora Oddziału i Lekarza Prowadzącego. Przecież ja sobie sam badania nie przeprowadziłem i jelita grubego nie przebiłem.

Dzięki takiej stronniczej opinii przez Pana Biegłego może dojść do umorzenia sprawy.

Moje pytanie brzmi czy w razie umorzenia sprawy przez Prokuratora mogę złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Bardzo proszę mądrzy ludzie w tym temacie dajcie jakąś dobrą radę.
Z poważaniem !
Poszkodowany

Sandauer
Administrator
Posty: 170
Rejestracja: 2 mar 2010, o 11:26

Re: Błąd w sztuce lekarskiej a Biegły sądowy

Post autor: Sandauer » 12 wrz 2014, o 01:14

Przez wiele lat, tłumaczyłem że po to by coś się zmieniło w postępowaniach o błędy lekarskie , wszyscy powinni aktywnie protestować przeciwko zamiataniu ich pod dywan. Że bez szerokiego udziału ludzi w protestach, bez rozdawania ulotek, nic się nie zmieni ....Tłumaczyłem ze pisanie doniesień do prokuratury o popełnieniu przestępstwa, czy pozwów, nic nie da, bez nacisków dla zmiany prawa w Polsce. Większość twierdziła ze może i mam rację, ale nie będą się angażować bo są chorzy , lub ich to akurat nie dotyczy.
Gdy natomiast spotyka ich nieszczęście, ludzie oburzają się że prawo tak działa, jak działa.
Mamy tak działające prawo jakie większość zaakceptowała nie uczestnicząc w protestach. Nie działając przeciw zamiataniu pod dywan spraw o błedy lekarskie i pozostawiania poszkodowanych bez pomocy.
Ja przestałem organizować protesty bo ile lat i ile razy miałbym to jeszcze robić, bez środków i tylko z minimalnym wsparciem?

Do tych, którzy oburzają się ze jest tak, jak jest, czy też, ze nie mamy ( stowarzyszenie) profesjonalnej obsługi prawnej i profesjonalistów systemicznie odpisujących na forum, apeluję by odpowiedzieli sobie sami na pytane, co uczynili wcześniej, by Stowarzyszenie mogło działać i jakie podjęli działania by sytuacja w Polsce uległa zmianie

ODPOWIEDZ