Zapaść na skutek błędu lekarza

To tylko testowy dział.
jolmok
Posty: 5
Rejestracja: 3 lis 2011, o 23:37

Zapaść na skutek błędu lekarza

Post autor: jolmok » 5 lis 2011, o 00:21

Jestem tylko żoną osoby poszkodowanej przez błąd lekarski.
Mój mąż jako osoba dializowana ze schyłkową niewydolnością serca został pilnie skierowany przez lekarza prowadzącego ze stacji dializ na oddział szpitalny -interna, ze względu na silną anemię potwierdzoną badaniem krwi w trakcie "nocnej dializy.Cały tok i sposób leczenia został dokładnie omówiony przez lekarza prowadzącego z ordynatorem interny.W trakcie popołudniowego przyjęcia spisano wywiad z pacjentem,gdzie zostało zgłoszone uczulenie na penicyliny i pochodne.Ordynator zarządził podanie kilka jednostek krwi w celu podwyższenia Hb.Jednak tak się nie stało i po godzinie 19.00 gdy nastąpiła nocna zmiana,młody,niedoświadczony lekarz robiący specjalizację na tym oddziale nakazał podanie antybiotyku amoksycyliny " profilaktycznie".Po podaniu antybiotyku u męża nastąpiła zapaść. Był reanimowany ok. 40minut,na szczęście "wrócił",ale w następstwie szoku i okoliczności związanych z zapaścią przestała funkcjonować przetoka do dializ.W ciągu soboty i niedzieli próbowano udrożnić przetokę trzy razy (cięcia chirurga naczyniowca)-nieskutecznie ,ponieważ wytwarzały się wciąż zakrzepy i po zszyciu rany przetoka działała 2 godziny i znów był kolejny zabieg. Po mojej sobotniej interwencji u ordynatora oddziału dokładano starań,by przyspieszyć potrzebne badania i wykonać kolejne zabiegi na przetoce.Dopiero w poniedziałek po południu udrożniono po raz kolejny rozcinając świeże rany.W tzw. międzyczasie mąż musiał być poddany kolejnej dializie i wykonano tzw. wkłócie centralne( które ma do dziś),bo rany na przetoce wciąż się jeszcze goją. W poniedziałek rano mimo przeprosin mojego męża przez dyrektora d.s. medycznych i przełożonej pielęgniarek za zaistniały błąd lekarza,złożyłam pisemną skargę na lekarza do dyrekcji szpitala. Jednak mimo upływu ponad 10 dni roboczych nie mam żadnej odpowiedzi.Jeszcze w trakcie pobytu męża w szpitalu zostaliśmy oboje poproszeni na rozmowę z ordynatorem,który ponownie przeprosił za "wybryk" swojego podopiecznego,zasugerował,że skarga moja nie ma żadnej mocy bez podpisu męża i wspomniał,że następne przyjęcie mojego męża do szpitala może się spotkać z odmową dyrekcji ( no bo państwo nie macie zaufania do naszych lekarzy...). Mam świadomość ,że stan zdrowia mojego męża nie ulegnie cudownej odmianie na lepsze i leczenie w tym szpitalu będzie konieczne,ale zażądałam pisemnej odpowiedzi i wyjaśnienia dlaczego doprowadzono do zagrożenia życia mojego męża.
Nie jesteśmy zamożni i nie stać mnie na porady prawników i dlatego bardzo proszę o informację na forum jakie kroki powinnam podjąć z mojej strony i do czego mam prawo aby żądać od szpitala poprawienia stanu zdrowia męża,zagwarantowania mu stałej opieki( bez w/w szantażu o blokowaniu przyjęcia) w szpitalu i rekompensaty za ból,strach i uszczerbek na i tak słabym zdrowiu . Mąż jest dializowany w tym samym szpitalu trzy razy w tygodniu i do personelu stacji dializ nie mamy żadnych zastrzeżeń,jesteśmy im wdzięczni za pomoc jakiej udzielają mężowi,na szczęście nie ma tam kontaktu z tym bezmyślnym lekarzem.Czy mogę zażądać aby ten lekarz nie zbliżał się do męża(słownie już to zrobiłam). Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi i nakierowanie na właściwe działania.

Sandauer
Administrator
Posty: 170
Rejestracja: 2 mar 2010, o 11:26

Re: Zapaść na skutek błędu lekarza

Post autor: Sandauer » 9 lis 2011, o 10:38

Podanie amoksycyliny pacjentowi, o którym wiadomo, że jest uczulony na penicylinę, jest ewidentnym błędem. Sądzę że takie działanie może być traktowane, jako przestępstwo, polegające na bezpośrednim narażeniu na niebezpieczeństwo znacznego pogorszenia stanu zdrowia lub wręcz utraty życia. Proponuję rozważyć czy nie należy powiadomić o tym Prokuratury. Powiadomienie może też informować o słownym szantażowaniu męża utrudnieniami koniecznego leczenia, w wypadku wniesienia skargi. Prawdopodobne dyrekcja szpitala się tego wyprze, lecz nie sądzę by w takiej sytuacji szpital odważył się odmówić dalszych dializ. Można też pomyśleć o zmianie placówki, w której będą przeprowadzane dializy.

Wydaje mi się ponadto, że jako poszkodowany, mąż może wystąpić na drogę cywilną z pozwem o zadośćuczynienie wynikające z cierpień związanych z zapaścią.

Nie wiem jednak ( nie jestem lekarzem) czy da się udowodnić, że problemy z przetoką, które się pojawiły, pojawiły się na skutek zapaści i w związku z tym, czy ta szkoda może być przedmiotem pozwu.

Ponieważ nie jestem prawnikiem, proszę ten komentarz traktować jako wstępną informację wynikającą tak z moich doświadczeń jak i osób które kontaktowały się ze Stowarzyszeniem, proszę przekonsultować ją z profesjonalnym prawnikiem.

jolmok
Posty: 5
Rejestracja: 3 lis 2011, o 23:37

Re: Zapaść na skutek błędu lekarza

Post autor: jolmok » 10 lis 2011, o 00:09

Bardzo dziękuję za odpowiedź i podpowiedzi.Oczekuję jeszcze na rozmowę z lekarzem prowadzącym(jurto) i w zależności od rokowań i samopoczucia mojego męża podejmę odpowiednie kroki.Wyczytałam "w necie",że mam czas 3 lata od momentu dowiedzenia się o szkodzie.Dyrekcja szpitala poprzestała na słownym(męża) i mnie pisemnym przeproszeniu za niepożądane zdarzenie nie proponując żadnej rekompensaty cz to w postaci choćby leków czy rehabilitacji.

ODPOWIEDZ