Zgon przez błąd lekarzy

Tu opisane jest czemu ma służyć forum, jak i zasady udzielania porad przez profesjonalistów

Moderator: KancelariaBFP

jolag
Posty: 1
Rejestracja: 8 lut 2013, o 13:59

Zgon przez błąd lekarzy

Post autor: jolag » 8 lut 2013, o 14:35

Witam
Opiszę sprawę śmierci mojej mamy. 20 listopada 2011 mama spadła z okna pierwszego piętra. Trafiła do szpitala ze złamaniami żeber jak twierdzono dwóch po prawej i jednego po lewej. Lekarz prowadzący od początku ignorował dosłownie wszystko, ponieważ mama trafiła tam po spożyciu alkoholu. Od początku wyzywał ją od pijaczek i ignorował zgłaszane dolegliwości. Dodam, że mama nie była alkoholiczką i pijała okazjonalnie a na co dzień zajmowała się moimi dziećmi. Wielokrotnie upominałam lekarza powołując się na regulamin, że jego postawa łamie prawa pacjenta jednak twierdził, że ze zdrowiem mamy nic się nie dzieje a ja się czepiam. 24 listopada w nocy mama zmarła. Od lekarza nie padło nic prócz gróźb, że złoży sprawę do organów ścigania ze względu na niejasne dla niego przyczyny upadku. Nie zrobił tego. Złożyłam doniesienie do prokuratury i zostało wszczęte śledztwo i wykonana sekcja zwłok. Prokurator zabezpieczył historie choroby i przesłuchał wszystkich mających kontakt podczas tego pobytu w szpitalu z mamą. W zeznaniach lekarz prowadzący i ordynator twierdzili, że mama świetnie się czuła i nawet chodziła (prawdą było, że wymagała posadzenia do karmienia i w ogóle nie była w stanie samodzielnie zrobić czegokolwiek co potwierdzają wypisy pielęgniarskie). Oczywiście lekarz stwierdzał w zeznaniach, że tylko ja się czepiałam strasznie i nic mi nie pasowało. Prokuratura przesłała akta do opinii biegłych. W pewnych momentach miałam chwile zwątpienia czy nie wymyślam sobie czegoś bo ogromnym szokiem była śmierć mamy. Biegli orzekli, że w opisie tk klatki piersiowej doszło do błędu a zapis tk pozwala na rozpoznanie złamania trzonu mostka w jego górnej 1/3 części, 7 żeber po stronie prawej i 8 po lewej. "Jest wysoce prawdopodobne, że informacja o tak rozległych uszkodzeniach klatki piersiowej spowodowałaby wdrożenie przez lekarzy prowadzących pacjentkę, innego postępowania". "Proces diagnozy oraz leczenia, w zakresie złamań żeber klatki piersiowej zastosowany przez lekarzy nie był prawidłowy i zgodny z zasadami wiedzy i sztuki lekarskiej. Należy zaznaczyć, że badaniem przedmiotowym można było zapewne stwierdzić, że stan rzeczywisty jest inny niż podawany przez radiologa. Ponadto nie zlecono przeprowadzenia u chorej badania gazometrycznego krwi, które należało wykonać, w kolejnych dniach pobytu pacjentki na Oddziale, zwłaszcza, że chora zgłaszała duszność (raporty pielęgniarskie i zeznania odwiedzającej chorą znajomej). Biegli wskazują, że w dniu 21.11.2011 o godz. 6:23, wykonane u chorej badanie gazometryczne krwi nie było prawidłowe i wskazywało na istotne zaburzenia w oddychaniu. Nie poproszono o konsultację lekarza anestezjologa. Nie rozpoznano postępującej niewydolności oddechowej, która zdaniem biegłych doprowadziła do zgonu chorej. Zdaniem biegłych chora wymagała umieszczenia na oddziale intensywnej terapii i wszystko wskazuje, że konieczne było podłączenie pacjentki do respiratora. Lekarze prowadzący chorą pomimo błędnego opisu tk klatki piersiowej mieli możliwości i mogli ustalić właściwe rozpoznanie oraz wdrożyć odpowiednie leczenie".
Na podstawie opinii biegłych rozumiem, że nie myliłam się i lekarze są winni jej śmierci. Co teraz powinnam zrobić? Jak dalej toczą się takie sprawy? Czy lekarze zostaną odsunięci od wykonywania pracy? Czy powinnam zwrócić się do adwokata? Znajoma twierdzi, że powinnam założyć sprawę cywilną. Czy to prawda?

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: Zgon przez błąd lekarzy

Post autor: KancelariaBFP » 11 lut 2013, o 08:05

Szanowna Pani,
tak, postępowanie karne służy ewentualnemu ukaraniu winnych śmierci Pani Mamy, ale w tym postępowaniu nie ma co liczyć na uzyskanie realnego odszkodowania. Jeśli uzyskane przez Prokuraturę opinie biegłych są jednoznaczne i nie budzą wątpliwości, a dodatkowo pozwalają na powiązanie zaniedbań lekarzy (w diagnostyce i leczeniu) ze śmiercią Mamy, to już na tym etapie można myśleć o sprawie cywilnej. Niestety, pomoc radcy prawnego czy adwokata będzie wg mnie konieczna, bo to są trudne i często długotrwałe procesy sądowe. O podobnych sprawach i o tym, jak przebiegają, może Pani przeczytać tutaj: http://bf.com.pl/odszkodowania/odszkodowanie-blad-operacyjny-czerwiec-2012 . Aby uzyskać zadośćuczynienie po śmierci Mamy, odszkodowanie i ew. rentę alimentacyjną oraz zwrot kosztów pogrzebu, trzeba zebrać szereg dokumentów oraz uzyskać stwierdzenia nabycia spadku po Mamie. Fakt, że sprawa karna jest zaawansowana, ułatwia jednak udowodnienie w sądzie tego, co najważniejsze: związku przyczynowego, tzn., że Mama prawdopodobnie by żyła, gdyby nie błędy lekarskie.
W razie dalszych pytań, proszę o kontakt.
Jolanta Budzowska, radca prawny

ODPOWIEDZ