Błędy przy porodzie, brak cesarki, spore komplikacje.

Tu opisane jest czemu ma służyć forum, jak i zasady udzielania porad przez profesjonalistów

Moderator: KancelariaBFP

MatkaPolka
Posty: 2
Rejestracja: 17 kwie 2013, o 12:41

Błędy przy porodzie, brak cesarki, spore komplikacje.

Post autor: MatkaPolka » 17 kwie 2013, o 12:53

Witam,

Poniżej spisałam naszą historię. Proszę o informację co możemy z tematem zrobić. Nie chodzi nam nawet o pieniądze, ale o wyciągnięcie konsekwencji, poruszenie środowiska lekarskiego.

Poród odbył się w 40 tygodniu ciąży. Ciąża prawidłowa, bez komplikacji. Listopad 2011. Szpital w Warszawie.
Wieczorem 01.11. rozpoczęły się w miarę regularne skurcze. 02.11. o godz. 10:00 pojawiłam się na izbie przyjęć. Z delikatnym krwawieniem z dróg rodnych zostaje przyjęta na salę przedporodową. Ktg robione kilkakrotnie jest prawidłowe. Koło godz. 16:00 skurcze ustały, lekarz postanawia jednak zatrzymać mnie w szpitalu. O godz. 22:00 skurcze powróciły i zaczęły się robić regularne. Koło godz. 5:00 rano 03.11. odeszły czyste wody płodowe. Kolejne ktg prawidłowe.
Od 07:00 jestem już na sali porodowej. Została zrobiona lewatywa. Nastąpiło podłączenie do ktg przez położną. Położna sprawdziła drogi rodne, wszystko jest w porządku. Koło godz. 8:30 odbył się obchód lekarski. Zostało zrobione badanie, stwierdzone 3-4 cm rozwarcie, zostało zaproponowane mi znieczulenie zewnątrzoponowe, na które wyraziłam zgodę. Położna po wyjściu lekarzy zasugerowała, że nie powinnam się była zgadzać, gdyż rozwarcie jest zbyt małe i później będę odczuwać wszystko o wiele mocniej, niestety nie można było przełożyć momentu zrobienia znieczulenia, gdyż lekarz anestezjolog później był zajęty. Położna poinformowała, że przed znieczuleniem podłączy kroplówkę z minerałami, aby przygotować łożysko (wyrównanie płynów) do znieczulenia, ponieważ znieczulenie bardzo często obniża tętno dziecka. Niestety nie mogła tego zrobić przed podaniem znieczulenia, gdyż anestezjolog się spieszył. Anestezjolog rozpoczął przygotowywanie się do podania znieczulenia. Pomimo informacji, że właśnie rozpoczął się bardzo mocny skurcz i boli, kazał się zgiąć w pół, podciągnąć nogi pod brodę i nie ruszać. Niestety nie było to możliwe, dlatego pierwsze wkucie nie wyszło i igła znalazła się w naczyniu krwionośnym. Przy drugim wkuciu dla pewności trzymał mnie już asystent anestezjologa. Po jakimś czasie od wyjścia anestezjologa położna przyszła i dopiero wówczas podłączyła kroplówkę w celu wsparcia łożyska.
Koło godziny 09:10 nastąpił pierwszy wyraźny spadek tętna dziecka do 80-ciu, o godzinie 10:00 ponowny spadek tętna do 80-ciu. Położna tłumaczyła, że lekarz prowadzący został poinformowany, ale niestety się nie pojawił. Położna po jakimś czasie podała maskę z tlenem, ponieważ w międzyczasie tętno skakało od 90 do 140. Przy kolejnych spadkach tętna zostali poinformowani również inni lekarze na dyżurze (dokumenty szpitalne), ale nie podjęli żadnej interwencji. Ponieważ rozwarcie się nie powiększało, położna podała oksytocynę oraz czopki. Lekarz prowadzący pomimo informacji o spadkach pojawił się dopiero koło godz. 11:30. Od 11:30 tętno dziecka schodziło do 90-ciu. O 11:50 tętno znowu spadło do 80-ciu. Lekarz będąc na sali nie podjął żadnej interwencji, nie podjął decyzji o cesarskim cięciu. Gdy rozpoczęła się trzecia faza porodu, pomiędzy skurczami miałam podawany przez maskę tlen. W trakcie, kolejnego skurczu o godz. 12:00 tętno dziecka spadło do 67-ciu, lekarz stwierdził, że nadal nic złego się nie dzieje, pomimo wyraźnego zaniepokojenia położnej. Po chwili zaczął dłońmi, łokciem uciskać brzuch, w celu przyśpieszenia rozwiązania.
O godz. 12:07 siłami natury urodziło się dziecko. Niestety położone na brzuchu nie wydawało żadnych dźwięków i nie oddychało. W pierwszej minucie swojego życia otrzymało tylko 2 pkt w skali Apgar, nastąpiło znaczne niedotlenienie, a tym samym ciężka zamartwica. Dopiero w 20-tej minucie swojego życia otrzymał 10 pkt. Dziecko nie zakleszczyło się, nie było owinięte pępowiną, a jednak urodziło się nie oddychając. Nie było żadnej infekcji ani zakażenia.

W związku z powyższym wnosimy o wydanie przez Państwa opinii odnośnie przebiegu tego porodu. Brak reakcji lekarza prowadzącego oraz pozostałych lekarzy na spadki tętna oraz pojawiającą się zawężoną oscylację, uciskanie brzucha. Zbyt wielka wstrzemięźliwość w podjęciu decyzji o cesarskim cięciu oraz brak indywidualnego podejścia do pacjentki spowodowały znaczne niedotlenienie dziecka, które ratowane było w szpitalu na Karowej (cool cup oraz 2 tygodnie na oddziale intensywnej terapii noworodka). Znieczulenie zewnątrzoponowe robione przez lekarza w trakcie skurczu, ponieważ się spieszył oraz nieprofesjonalne nacięcie krocza. To tylko kilka przykładów niedociągnięć, jakie miały miejsce podczas porodu. A komentarz dyrektora szpitala ?że tak się czasem zdarza? niech będzie zakończeniem tej historii.

Wszelkie dokumenty odnośnie przebiegu ciąży oraz samego porodu są dostępne w szpitalu. Mamy nadzieję, że zapoznacie się Państwo z dokumentacją i wydacie rzetelną opinie. Brak reakcji, niepodjęcie decyzji o cesarskim cięciu spowodowały, że nasze dziecko od 3 tygodnia życia musiało rozpocząć rehabilitację, jest pod opieką neurologów, rehabilitantów, miało minimum raz w tygodniu badanie lekarskie (audiolog, okulista itp.) i musi być bacznie obserwowane przez najbliższych kilka lat. Przez długi czas czekaliśmy na diagnozę odnośnie o dziecięce porażenia ruchowo ? mózgowego, na szczęście do tego nie doszło. Jego przyszłość jest niepewna, aczkolwiek pod opieką wielu lekarzy aktualnie rozwija się prawidłowo. Zmiany nastąpiły w obydwu półkulach mózgu, jądrach podkorowych i została naruszona struktura neruonów.
Pierwszy rok jego życia, to była ciągła walka, rehabilitacja 2-3 razy w tygodniu, głównie prywatnie, bo na tą z nfz czekaliśmy 4 miesiące.

I to nasza historia. Proszę o informacje czy kwalifikuje się to do sądu i jaka jest realna szansa na zadośćuczynienie za szkody moralne.

Pozdrawiam i czekam na informacje.
Joanna

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: Błędy przy porodzie, brak cesarki, spore komplikacje.

Post autor: KancelariaBFP » 20 kwie 2013, o 16:39

Szanowni Państwo,

przede wszystkim, jako jeden z moderatorów forum, uprzejmie informuję, że nie jest możliwe wydanie "Opinii", w szczególności medycznej, na temat prawidłowości prowadzenia porodu jedynie na podstawie przekazanego przez Państwa opisu przeprowadzonych badań, w szczególności KTG, a dodatkowo: zasadniczo Stowarzyszenie nie zajmuje się wydawaniem opinii na temat leczenia. Jeśli istotnie doszło do opóźnienia w decyzji o zabiegowym ukończeniu porodu, to oczywiście dziecku przysługują roszczenia odszkodowawcze, w tym renta, odszkodowanie, zadośćuczynienie, a Państwu zadośćuczynienie tytułu naruszenia dóbr osobistych w postaci prawa do cieszenia się niezkłóconym życiem rodzinnym.

Aby podjąć próbę odpowiedzialnej wstępnej oceny prawidłowości udzielonych Pani świadczeń medycznych, niezbędna jest pełna dokumentacja medyczna z przebiegu porodu (w tym zapisy KTG, dekursusy - obserwacje lekarskie i pielęgniarskie, wyniki badań, karta zleceń lekarskich itp) i neonatologiczna dziecka (w tym wykonane badania obrazowe).

Jednocześnie informuję, że na podstawie informacji przekazanej przez Panią istotnie wydaje się, że przebieg porodu i stan dziecka wskazują na brak staranności i zawinione zaniechania szpitala. Proszę więc rozważyć w pierwszej kolejności zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że znacznie łatwiej jest uzyskać tą drogą dowody potwierdzające nieprawidłowość leczenia, niż wówczas, gdy od razu wytacza się powództwo cywilne.

Z poważaniem,
Jolanta Budzowska, radca prawny

MatkaPolka
Posty: 2
Rejestracja: 17 kwie 2013, o 12:41

Re: Błędy przy porodzie, brak cesarki, spore komplikacje.

Post autor: MatkaPolka » 22 kwie 2013, o 13:40

Witam Panią,

Dziękuje za pierwszą wypowiedź w tym temacie. Rzeczywiście zagalopowałam się z prośbą o wydanie opinii, Państwo tym się nie zajmujecie. Całą dokumentację do wglądu mogę przesłać, proszę tylko o informację na jakiego maila (mamy sporo materiałów poskanowanych). Praktycznie kilka godzin po porodzie uzyskaliśmy pełną dokumentację, całe ktg, wpisy położnej - całą moją szpitalną teczkę. Wszystko co opisałam opiera się na faktach i dokumentach medycznych.

Proszę mi powiedzieć tylko czy jesteśmy w stanie udowodnić przyczynę tego, że nasze dziecko urodziło się w tak złym stanie. Skutki są. Według lekarzy (Pan Dyrektor szpitala konsultował się z kolegami profesorami) wszystko odbyło się w jak najlepszym porządku, nie widzą żadnego problemu. Po prostu tak wg nich się zdarzyło. To nie pierwszy i nie ostatni raz (samo podejście Pana Dyrektora jest przerażające).

Na samym początku próbowaliśmy zebrać opinie od kilku położnych, lekarzy, ale niestety zbytnio nie chcieli oceniać. Dwie położne wypowiedziały się, że u nich w szpitalu, po takich spadkach tętna robili by już cesarkę (wg położnych już coś się działo). Dodam tylko, że nasza "teczka" w szpitalu została przez dyrektora szpitala (wiemy z nieoficjalnych źródeł) ocenzurowana i wydawana tylko za jego zgodą. Niby zwykły poród, ale jednak jakiś niesmak został.

Nie jestem pewna co do zgłoszenia przestępstwa, jak wówczas odbywa się taka sprawa, co trzeba zrobić, ile to trwa. Jeśli wg prokuratury nie zostało popełnione przestępstwo czy będziemy mogli walczyć o zadośćuczynienie za np szkody moralne?

Bardzo zależy mi na wyjaśnieniu tej sprawy, za dużo takich rzeczy się dzieje w szpitalach. Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałam się, że to już nie pierwszy taki przypadek, poza tym szpital ma ograniczony budżet, cesarka kosztuje, poród naturalny nie, więc niech kobieta walczy sama, a jak wyjdzie tak wyjdzie.

Z góry dziękuje za odpowiedź.

Pozdrawiam,
Joanna

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: Błędy przy porodzie, brak cesarki, spore komplikacje.

Post autor: KancelariaBFP » 2 cze 2013, o 13:15

Szanowna Pani,
niestety, ocena KTG i charakteru spadków tętna dziecka (które ?wyrównują?) ? jest często najbardziej spornym punktem podczas opiniowania przez biegłych. Zdarza się, że jeden zespół biegłych uważa, że należało wówczas podjąć decyzję o porodzie zabiegowym, a przynajmniej bardzo uważnie monitorować dobrostan płodu, a kolejni biegli są zdania, że obserwowane spadki nie były niepokojące? Do czasu ukończenia postępowania karnego czy cywilnego praktycznie często nie można mieć pewności, która z opinii ostatecznie zostanie uznana za wiarygodną i jaki zapadnie wyrok.

Jeśli postępowanie karne zakończy się umorzeniem, a w jego toku zostanie wydana niekorzystna dla Państwa opinia biegłych, to o odszkodowanie na drodze cywilnej będzie się można nadal ubiegać (do czas przedawnienia roszczenia cywilnego ? więcej informacji tutaj: http://bf.com.pl/odszkodowania/grozi-przedawnienie-roszczen, ale w praktyce szanse będą znacznie mniejsze, ponieważ szpital będzie się powoływał na tamte dowody.

Z poważaniem, Jolanta Budzowska, radca prawny

ODPOWIEDZ