Czy zlożyć zawiadomienie do prokuratury?

Tu opisane jest czemu ma służyć forum, jak i zasady udzielania porad przez profesjonalistów

Moderator: KancelariaBFP

moonis05
Posty: 2
Rejestracja: 14 sie 2013, o 10:15

Czy zlożyć zawiadomienie do prokuratury?

Post autor: moonis05 » 14 sie 2013, o 10:42

Witam serdecznie, bardzo proszę o poradę czy składać zawiadomienie do prokuratury, czy jest szansa żeby lekarz poniósł konsekwencje?

Zacznę od poczatku. Pod koniec maja mama (52 lata) miała przez kilka dni temperaturę i zrobiły jej się 2 wrzody. Poszla z nimi do lekarza rodzinnego, a ten bez żadnych badań (poza ogólnym osłuchaniem) stwierdził gronkowca, dał antybiotyk i skierowanie do chirurga na czyszczenie. 3 chirurgów zajmowalo się tym wrzodem, żaden z nich również nie zrobił badań w celu zbadania przyczyny powstania wrzodów. W połowie czerwca wrzody zagoiły się, temperatury już nie było. 2 lipca mama znów dostała wysoką temperaturę, 3 lipca wieczorem pojawiły się bóle rak i nóg, na poczatku delkatne, ale 4 lipca rano utrudniały już poruszanie się, mam zgłosila się zaraz rano do lekarza rodzinnego. Lekarz zbadał cukier, mama miała ponad 500, a problemów z cukrzycą nigdy nie miała. Dostała skierowanie do szptala ( w mieście X), ok 12.00 pojechała do szpital. Przyjmujący ja lekarz przeprowadzil wywiad, osłuchał, położył mamę na oddział i zbijał cukrzyce. Mama prosiła o leki przeciwbólowe, bo nie mogła wstawać z łóżka, dostała 2 zastrzyki z ketonalu i jak to lekarz stwierdził, posiewów narazie robić nie będą ale zabezpieczą mamę antybiotykiem, na wszelki wypadek. Zlecono również rtg płuc, ale go nie wykonano. Na kolejny dzień zaplanowano usg brzucha, bo mama miała powiększoną watrobę i śledzionę. Mama wielokrotnie sygnalizowała ogromne bóle kończyn, na co lekarz odpowiadał "przy cukrzycy tak może być". 4 lipca wieczorem przy wieczornym obcodzie lekarz stwierdził, ze mam jest żółta i ma podwyższoną bilirubinę. (Jak się później okazało poziom bilirubiny 8-krotnie przekraczał już wtedy dopuszczalna normę). Wieczorem tego dnia ma miala niskie cisnienie 90/50 i była bardzo słaba. Ok 20 zaprowadziliśmy ją do toalety, sama nie byłą w stanie dojść. Nastepnego dnia (5 lipca) rano przyszlam do mamy o 6.45 żeby pomóc jej iść do toalety, a to co zobaczyłam przeraziło mnie. Mama jak jakiś psychicznie chory człowiek przypieta była do łóżka, nie miała podawanych żadnych leków, miała założonego pampersa, a pozostałe pacjentki twierdziły, że mama w nocy majaczyła i spadła 2 razy z łóżka (około 2 w nocy działo się to). Zaalarmowałam dyżurującego lekarza, który albo nic nie wiedział o stanie mamy albo udawął, nie wiem. Mama była jeszcze przytomna, poznała mnie, ale miała trudności z oddychaniem i mówieniem. Lekarz postanowił zaczął działać, przeniósł mamę na inną salę. Zasugerowałam, że może mam miała jakiś udar albo wylew skoro spadła z łóżka, ze może się uderzyła. Lekarka zdecydowała sie wysłać mamę do innego miasta (miasta Y)na CT głowy z podejrzeniem krwiaka. Z każda chwilą stan mamy pogarszą\ał się. Ok godz. 9.00 trafiła do wojewódzkiego szpitala na CT głowy, które nic nie wykazało, ale lekarz na SOR zdiagnozowal wstrząs septyczny i skierował mamę na oddział intensywnej terapii. Wtedy mama już była niewydolna oddechowo i krążeniowo, praktycznie nieświadoma i nieprzytomna. Na OIOMie od razu osluchowo stwierdzono zapalenie płuc, zawieziono mamę po raz drugi na tomograf - tym razem klatki piersiowej, okazało się, że jest ciężkie zapalenie płuc i postępujące uszkodzenie narządów. Przestały pracowac płuca, nerki, watroba. Mam była 10 dni ratowana, pod respiratorem, podłączona do sztucznej nerki, ale 15 lipca zmarła. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było zapalenie płuc, które spowodowało sepsę i wielonarządową niewydolność.

I teraz pytanie - jak działać, żeby osoby odpowiedzialne za ten stan poniosły konsekwencje? Lekarz przyjmujący nie wysłuchał zapalenia płuc, lekarz dyżurujący popołudniu i w nocy nie zrobił nic, choć jak wskazują zeznania osób na sali stan mamy prawdopodobnie od godz. 2.00 był bardzo ciężki a do 7.00 nie było żadnej reakcji. To wszystko działo się we wspomnianym mieście X, do pracy szpitala i lekarzy w mieście Y nie mamy zatsrzeżeń. Ordynator z OIOMu twierdzi, że już te bóle kończyn wskazywały na zaawansowaną sepsę, a w mieście X poza zbijaniem cukru i włączeniem prostego antybiotyku nie było praktycznie leczenia. Przeglądałam wyniki badań z 4 lipca i okiem laika uważam, że z tych badań wynikało, że tu się dzieje dużo więcej niż wysoki cukier. Zlecono USG i RTG płuc, a nie zrobiono tego od razu, chociaż pracownie były czynne i sprzęt na miejscu. W przypadku sepsy liczy się każda godzina jeśli nie minuta i być moze gdyby zdiagnozowano to 4 lipca w mieście X a nie 5 w mieście Y to mama byłaby uratowana.

czy widzą Państwo zasadność złożenia do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienie przestepstwa?

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: Czy zlożyć zawiadomienie do prokuratury?

Post autor: KancelariaBFP » 18 sie 2013, o 16:03

Szanowna Pani,
uważam, że powinna pani złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestepstwa i/lub wniosek o wszczęcie postępowania przez Rzecznika odpowiedzialności Zawodowej przy właściwej Okręgowej Izbie Lekarskiej. Obie instytucje w praktyce nie mogą umorzyć postępowania bez zlecenia opinii biegłych, a po ich uzyskaniu podejmie Pani ewentualnie decyzję, co dalej. Na drodze procesu cywilnego (bez wstępnego postępowania przez prokuratorem albo rzecznikiem) byłoby Pani niezwykle trudno udowodnić winę, bo proces diagnozowania, a właściwie niediagnozowania Pani mamy był rozciągnięty w czasie. Łatwiej najpierw uchwycić te momenty, kiedy można było i należało podjąć decyzję o właściwym leczeniu - tym osobom zostaną postawione zarzuty w postępowaniu karnym i/lub dyscyplinarnym.
Z poważaniem, Jolanta Budzowska, radca prawny

moonis05
Posty: 2
Rejestracja: 14 sie 2013, o 10:15

Re: Czy zlożyć zawiadomienie do prokuratury?

Post autor: moonis05 » 19 sie 2013, o 08:09

Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.

ODPOWIEDZ