Nie stwierdzenie ciąży pozamacicznej - błąd lekarski?

Tu opisane jest czemu ma służyć forum, jak i zasady udzielania porad przez profesjonalistów

Moderator: KancelariaBFP

marti1973
Posty: 2
Rejestracja: 26 sie 2011, o 12:35

Nie stwierdzenie ciąży pozamacicznej - błąd lekarski?

Post autor: marti1973 » 26 sie 2011, o 13:12

Od zdarzenia minęło już pół roku, emocje trochę opadły, ale mam pytanie, czy jest szansa uzyskania odszkodowania / zadośćuczynienia od lekarza - ginekologa, który nie stwierdził ciąży pozamacicznej, wskutek czego dostałam krwotoku i mam usunięty jajowód?

Poszłam do lekarza z prośbą o potwierdzenie / lub nie - ciąży, miałam objawy moim zdaniem świadczące o ciąży - znam swój organizm i to się czuje, mimo, że do tej pory nie urodziłam dziecka i pewnie już to nie nastąpi. Ale do rzeczy: poszłam do lekarza w 7,5 tyg. ciąży licząc od dnia pierwszej miesiączki, powiedziałam o objawach: braku miesiączki, kilku testach aptecznych pozytywnych oraz własnych odczuciach w piersiach itp.

Lekarz najpierw źle mnie potraktował, tzn. w nieprzyjemny i arogancki sposób powiedział, że nie mogę mówić, że jestem w ciąży, dopóki nie ma potwierdzenia usg, te objawy i odczucia są bez znaczenia jego zdaniem. OK - poprosiłam w takim razie o zbadanie ...
Po wykonaniu USG lekarz powiedział oschle, że "ciąży nie ma". Ja jednak czując wewnętrzny niepokój poprosiłam o skierowanie na badanie krwi BHCG. Otrzymałam skierowanie na 1 badanie i powiedział, że "jeżeli będzie wynik powyżej kilku tysięcy to ciąża jest, a jeżeli poniżej to ciąży nie ma".

W związku z tym, że nie było nic widać na USG, zapytałam, czy nie byłoby konieczne dwukrotne wykonanie badania z krwi, że sprawdzić, czy jeżeli jest ciąża to czy rozwija się prawidłowo ... Lekarz odpowiedział "jeżeli byłoby konieczne codzienne powtarzanie badania to bym je Pani zlecił".

Dodam, że bardzo zależało mi na utrzymaniu ciąży, co do której czułam, że jest ... dlatego takie moje sugestie były (jest już przed 40-tką) i do tej pory nie udało mi się urodzić dziecka.

Lekarz wycznaczył kolejną wizytę za 3 tygodnie. Cała wizyta była w bardzo nieprzyjemnej atmosferze, wyszłam do rejestracji z płaczem, powiedziałam tylko kiedy następna wizyta i wyszłam. Poczułam się zlekceważona przez lekarza, moje odczucia nie zostały w ogóle wzięte pod uwagę przez lekarza.

Na kolejny dzień zrobiłam badanie. Nie mam przy sobie wyniku, ale wynik był wysoki chyba coś ponad 33000, co wg normy potwierdzało 7,5 tyg. ciążę...

W dalszym ciągu czułam niepokój związany z tą ciążą, więc zarejestrowałam się do innego ginekologa.

Jednak nie zdażyłam iść, bo za parę dni miałam krwotok wewnętrzny, pękł jajowód, pojechałam karetką na ostry dyżur - gdzie od razu potwierdzono ciążę pozamaciczną i miałam robiobą laparoskopię. Strasznie się bałam o życie swoje, nie wspomnę o stresie jaki przeżyłam, gdy dowiedziałam, że ciąża była cały czas żywa, rozwijała się normalnie tyle, że w niewłaściwym miejscu ... :(. Miała chyba ponad 41 mm.

Dobrze, że krwotok zdarzył się w miejscu publicznym, gdzie miał mnie kto ratować - tj. wezwać karetkę, bo gdyby to się stało godzinę później to byłabym sama w domu, gdzie omdlona pewnie wykrwawiłabym się na śmierć.

Piszę o tym dopiero po paru miesiącach, bo wcześniej nie dałam rady psychicznie, w sumie to napisałam skargę na lekarza ale nie wysłałam jej, ze względu właśnie na moje samopoczucie psychiczne - nie czułam się na siłach spotkać tego lekarza jeszcze raz.

Aha, moje zarzuty to:

1 - nie wykrycie ciąży pozamacicznej, drastyczne zmniejszenie możliwości na urodzenie dziecka
2 - nie uwzględnienie moich odczuć co do bycia w ciąży oraz pozytywnych testów (dodam, że lekarz stwierdził, że pozywne testy mogą wskazywać na to, że jestem chora)
3 - nie skierowanie na powtórne badanie BHCG mimo takiej potrzeby w zaistniałej sytuacji (ciąża niewidoczna na USG a objawy ciąży i wynik pierwszego badania z krwi)
4 - bardzo aroganckie potraktowanie pacjentki.

Czy w takiej sytuacji mam szansę na uzyskanie odszkodowania / zadośćuczynienia?

Czy lepiej zostawić tę sprawę??

Ale z drugiej strony ile pacjentek może ten lekarz zbadać w tak niechlujny sposób ....

Proszę o odpowiedź.

Sandauer
Administrator
Posty: 168
Rejestracja: 2 mar 2010, o 11:26

Re: Nie stwierdzenie ciąży pozamacicznej - błąd lekarski?

Post autor: Sandauer » 26 sie 2011, o 16:36

Warto zwrócić się do kierownika placówki, w której przyjmował lekarz ginekolog, o sporządzenie i przekazanie Pani kopii dokumentacji medycznej ( wizyta u lekarza +opis badania USG i badanie krwi ). Będzie Pani wówczas wiedzieć co zapisano w dokumentacji, która ewentualnie trafi do sądu no i nikt nie będzie w stanie jej "uzupełnić" czy przerabiać. Zdumiewa że w badaniu USG został przeoczony ok. 4 cm płód umiejscowiony w jajowodzie.
Tak samo należy wystąpić o dokumentację późniejszego leczenia szpitalnego, będącą dowodem operacyjnego usunięcia ciąży pozamacicznej.

Przeoczenie ciąży pozamacicznej niewątpliwie naraziło Panią na niebezpieczeństwo pogorszenia stanu zdrowia i wręcz utraty życia. Jest to zakazane przez art. 160 KK.
Aby spowodować wszczęcie postępowania karnego, należy skierować do Prokuratury Rejonowej pismo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Wystąpienie o odszkodowanie wymaga innych działań, a mianowicie wniesienia pozwu do sądu. Odszkodowanie będzie miało rekompensować szkodę spowodowaną przez przeoczenie lekarza, a nie przez istnienie ciąży pozamacicznej.
Pojawi się pytanie czy gdyby lekarz w porę zdiagnozował ciążę i gdyby w porę podjęto leczenie, to czy nie straciłaby Pani także jajowodu ? Na to pytanie ja nie potrafię odpowiedzieć, lecz przed zdecydowaniem o wniesieniu pozwu, radzę popytać specjalistów jak kończy się ciąża pozamaciczna jeśli jest w porę zdiagnozowana.

W każdym rzazie z zebranymi dokumentami medycznymi proponuję skontaktować się z jakimś lekarzem i ewentualnie z kancelarią prawną dla rozważenia wniesienia pozwu.

My nigdy nikogo nie polecamy, ale informuję iż jedna ze współpracujących z nami kancelarii prawnych jest z Krakowa druga z Łodzi i może Pani się z nimi skontaktować. Wstępny kontakt jest możliwy za pomocą łącza skype znajdującego się na naszej stronie internetowej.

marti1973
Posty: 2
Rejestracja: 26 sie 2011, o 12:35

Re: Nie stwierdzenie ciąży pozamacicznej - błąd lekarski?

Post autor: marti1973 » 26 sie 2011, o 22:05

Dziękuję bardzo za odpowiedź.

Z tego, co czytałam, to w sytuacji, gdy ciąża pozamaciczna jest zdiagnozowana szybko to można podać jakiś lek, który bez zabiegu spowoduje taki skutek jak zabieg. No i druga sprawa, gdy jest ciąża mała to można ją usunąć nie usuwając jajowodu.

A najgorsze jest to, że to mogło spowodować śmierć, zresztą sam lekarz w szpitalu tak mi powiedział.

Hmm, czyli same wypisy ze szpitala nie wystarczą, trzeba wystąpić o kopie pełnej dokumentacji?
Pozdrawiam i dziękuję.

Sandauer
Administrator
Posty: 168
Rejestracja: 2 mar 2010, o 11:26

Re: Nie stwierdzenie ciąży pozamacicznej - błąd lekarski?

Post autor: Sandauer » 27 sie 2011, o 19:37

Piszę kolejno o trzech sprawach poruszonych przez Panią powyżej:

1/ Pojawi się więc pytanie na które będą musieli odpowiedzieć biegli: Czy stopień zaawansowania ciąży pozamacicznej w okresie wizyty lekarskiej i przeoczenia jej przy badaniu USG, był taki że można było ją usunąć bez usuwania jajowodu ?

2/ Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia jest przestępstwem i podlega ściganiu w postępowaniu karnym, nie jest natomiast powodem do uzyskania odszkodowania;

3/ Niczego Pani nie musi. Lepiej jednak zabezpieczyć kopie dokumentacji zanim wystąpi po nią sąd czy prokuratura, bo zmniejszy to ryzyko uzupełniania tej dokumentacji.

A.Sandauer

anovikkk
Posty: 1
Rejestracja: 2 maja 2015, o 16:05

Re: Nie stwierdzenie ciąży pozamacicznej - błąd lekarski?

Post autor: anovikkk » 2 maja 2015, o 16:37

Witam, proszę o opinię w bardzo ważnej dla mnie sprawie, zastanawiam się czy mam szansę na zadośćuczynienie za narażenie mojego zdrowia i życia przez lekarza z bardzo drogiej prywatnej kliniki...

Dnia 15 maja 2014 r. ? dzień po wykonaniu dwóch testów ciążowych, które pokazały wynik pozytywny udałam się na wizytę do kliniki ginekologicznej. Dodatkowo od około 3 tygodni wcześniej obserwowałam u siebie niepokojące plamienia z dróg rodnych, co dodatkowo skłoniło mnie do szybkiego umówienia się na wizytę u specjalisty. Podczas wizyty w tym dniu bardzo zdenerwowana (i zarazem podekscytowana myślą o ciąży) zrelacjonowałam lek, że: 1/ nie nastąpiła spodziewana między 13 a 15 maja br. menstruacja, jak również poprzedzające ją bardzo dla mnie uciążliwe objawy (ból piersi, zatrzymywanie wody w organizmie, problemy skórne),
2/ mam krwawienia, które nigdy wcześniej się nie pojawiły, 3/ staramy się z mężem o dziecko oraz (przede wszystkim) 4/ że wykonane dzień wcześniej dwa testy ciążowe pokazały dodatni wynik. Lekarz przeprowadził badanie ginekologiczne, które wykazało ? jak określił - zasinienie szyjki macicy. Podczas badania USG stwierdził pogrubione endometrium. Lekarz użył określenia, że endometrium jest ?ciążowe?. W tym właśnie momencie ponownie poinformowałam lekarza, że w normalnych okolicznościach powinnam mieć właśnie miesiączkę (regularnie miesiączkuję od 20 lat) i że jestem absolutnie pewna, że zaszłam w ciążę. Reakcja lekarza była bardzo powściągliwa a jedynym efektem wizyty było wystawienie recepty na preparat Omega-Med i Duphaston (miał zahamować krwawienia i ułatwić zarodkowi zagnieżdżenie w jamie macicy) oraz ustalenie kolejnego terminu wizyty na dzień 23 maja, kiedy ostatecznie miało się wyjaśnić, czy jestem w ciąży.

W dniu 23 maja 2014 r. odbyła się kolejna, zaplanowana wizyta. W pierwszej kolejności poinformowałam lek., że krwawienia nie ustały, a w dniu 23 maja były bardzo obfite. W godzinach popołudniowych rozważałam nawet odwołanie wizyty sądząc, że zaczęła się miesiączka. Lekarz zapytał jakby ?od niechcenia?, czy miałam wykonane badanie beta (???). Nie wykonywałam żadnych dodatkowych badań, gdyż nie zostały mi one zlecone, dlatego odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że nie. Dzisiaj wiem, że chodziło o gonadotropinę kosmówkową, której poziomu nie oznaczono, gdyż lekarz ani nie zlecił mi tego badania, ani nie uświadomił mi zagrożeń wynikających z zaniechania wykonania tego testu. Trwające przez zaledwie 3 minuty badanie USG wykluczyło - według tego lekarza - ciążę. Lekarz stwierdził, że endometrium zaczęło się złuszczać i że
w ciągu tygodnia nastąpi menstruacja. Skonsternowana zapytałam jeszcze o możliwą przyczynę tak znacząco spóźniającego się okresu, lekarz odparł lakonicznie, że ?zawsze musi być ten pierwszy raz?.

Dramat zaczął się dokładnie 5 dni po badaniu. W środę 28 maja 2014 r. o godz. 6.00 rano zaczęłam odczuwać silny ból brzucha i nudności. Miałam przyśpieszony, płytki oddech i pojawiły się zimne poty. Po około 30 minutach pojawiły się dodatkowo objawy świadczące o rozstroju żołądka (biegunka). Sądząc, że to zatrucie pokarmowe zażyłam Nufuroksazyd, chwilę później zwymiotowałam. Nie poszłam tego dnia do pracy, chociaż około godz. 8.00 czułam się już całkiem dobrze, bolał mnie tylko brzuch i odczuwałam nietypowy ból ramion. Pomyślałam, że objawy zatrucia mogą być spotęgowane ?huśtawką? hormonów po kuracji preparatem Duphaston. Następnego dnia w drodze do pracy znów poczułam się źle, sprowokowałam wymioty i znów, jak poprzedniego dnia, moje samopoczucie znacznie się poprawiło.

W dniu 30 maja 2014 r. około godz. 11.00 pojawiły się tak silne bóle brzucha, że poprosiłam męża o wezwanie karetki Pogotowia (osobiście nie miałam siły nawet mówić).
W szpitalu wojewódzkim zdiagnozowano ciążę pozamaciczną i krwotok wewnętrzny (1,5 litra krwi w jamie brzusznej). W trybie natychmiastowym przeprowadzono ratującą życie laparotomię, konieczne okazało się też niestety wycięcie prawego jajowodu.

Zastanawia mnie dlaczego mający tytuł specjalisty ginekologa lekarz nie widział rozwijającego się w jajowodzie pęcherzyka, który dostrzegła pracownica publicznej jednostki podczas rutynowego USG brzucha (może dlatego, że trwało dłużej, niż 3 min.)? Dlaczego w takiej wątpliwej sytuacji - zdecydowanie sugerującej ciążę pozamaciczną - nie zalecił mi w pierwszej kolejności podstawowego badania beta-hCG (ewentualnie później dalszych badań), chociaż były ku temu pełne podstawy.


Jestem zdruzgotana tym co mnie spotkało. Wizyty u lekarza niestety zaszkodziły mi zamiast pomóc. Lekarz, któremu jako specjaliście w pełni zaufałam, uśpił moją czujność i pozwolił by ?tykająca bomba zegarowa? wybuchła, zapewniając mi najgorsze doświadczenie w moim dotychczasowym życiu.

Oczywiście mam pełną dokumentację medyczną potwierdzającą opisane powyżej zdarzenia.

ODPOWIEDZ