Strona 1 z 1

złośliwy lekarz

: 25 gru 2012, o 11:11
autor: Maciej74
Dzień dobry
Jestem ojcem 8 letniego chłopca z Zespołem Aspergera (łagodna forma autyzmu). Mam 50 % władzy rodzicielskiej, po rozwodzie dzieci zostały powierzone opiece matki.
W styczniu 2012 żona zaczęła podawać dziecku neuroleptyk Rispolept, sprzeciwiłem się temu i w odpowiedzi złożyłem wniosek o przejęcie opieki.
Byłem na wizycie u Lekarza psychiatry (dr Urbanowicz z Tychów), która przypisała lek, lekarka nie informowała mnie o skutkach ubocznych i straszyła (nie wprost) umieszczeniem syna w zakładzie zamkniętym , nie potrafiła wyjaśnić jakie inne leczenie było prowadzone przed zastosowaniem Rispoleptu, i próbowała mnie okłamać ? mam całą rozmowę nagraną . Na piśmie zwróciłem się o historię choroby i nie otrzymałem jej.
Żona również jest leczona przez tą psychiatrę i nawet nie odbiera ode mnie telefonu.
Obecnie (2012.12.25) u syna Łukasza można zauważyć przerażające zmiany w zachowaniu i zaburzenia wzroku.
W ulotce jest wyraźnie napisane ?Dzieci i młodzież : Nie badano preparatu Rispolept w grupie wiekowej poniżej 15 lat.?
Z przerażaniem zauważam że negatywne skutki są zbieżne z tymi opisanymi przez osoby z ciężkimi chorobami psychicznymi :
sprawdzlek.pl/rispolept/ .

Panie mecenasie
1) Czy mogę zgłosić na policję lub do prokuratora naruszenie moich praw ?
2) Narażenie zdrowia dziecka ?
3) wniosek do sądu o pilne przebadanie mojego syna pod kątem negatywnych skutków rispoleptu ?

Co mi Pan mecenas może poradzić , jakiegoś prawnika ? Mam prawnika z Tychów , bardzo uczciwego, ale strasznie boję się co się dzieje z moim dzieckiem. Sam byłem u kilku specjalistów w Warszawie i konsultowałem z dwoma organizacjami od autyzmu i aspergera , i wszystkie mi mówią że sny jest niewłaściwie leczony, nie ma nawet diagnozy.

Maciej

Re: złośliwy lekarz

: 30 gru 2012, o 11:33
autor: Sandauer
Ponieważ do teraz kancelaria z Łodzi nie odpowiada jeszcze na forum sprbuję odpowiedzieć na Pana pytania.
Proszę jednak pamiętać że nie jestem prawnikiem, lecz b. przewodniczącym Stowarzyszenia i proszę ten komentarz traktować jako wstępną informację wynikającą tak z moich doświadczeń jak i osób które kontaktowały się ze Stowarzyszeniem.
Art 97 Kodeksu Rodzinnego i Opirkuńczego stanowi iż o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.
W opisanej przez Pana sytuacji, powinien Pan wystąpić do sądu z wnioskiem o zbadanie czy zastosowane leczenie jest dopuszczalne i o wydanie postanowienia wstrzymującego leczenie do czasu rozstrzygnięcia tego problemu.
Sąd prawdopodobnie powołą jakichś biegłych, nie związanych z Pana b. żoną, którzy wypowiedzą się o dopuszczalności i skutkach stosowania tego leku u dziecka i na tej podstawie sąd wyda postanowienie.