zaniedbanie, nie postawienie diagnozy.

Tu opisane jest czemu ma służyć forum, jak i zasady udzielania porad przez profesjonalistów

Moderator: KancelariaBFP

kasia2809
Posty: 1
Rejestracja: 21 paź 2015, o 04:37

zaniedbanie, nie postawienie diagnozy.

Post autor: kasia2809 » 21 paź 2015, o 05:33

Witam. Mam kilka pytań. Zacznę od początku. Moja Córka urodziła się w lipcu 2013. Dwa miesiące później zdiagnozowano wodogłowie. Była pod kontrolą chirurgii szpitalnej. Wykonano zabieg udrazniajacy. Przez kilka miesięcy było dobrze po czym córka zaczęła czuć sięgorzej , zzaczęły się codzienne wymioty. Trwało to nie całe dwa miesiące w trakcie których niejednokrotnie odwiedziłam SOR chirurgii w którym przyjmowała nasza lekarzpprowadząca. Maja miała za każdym razem robione usg. Raz tomograf. Lekarze stwierdzili ze wszystko jest ok i odsylali nas do domu. Po około dwóch miesiącach i kolejnej naszej wiecie na sorze gdzie Mają była już wykończona wymiatami lekarze nadal po badaniu usg nic nie stwierdzili. Z racji tego że była już odwodniona pierwszy raz od tych dwóch miesięcy dostała od nich kroplowke nawadniająca. I padła decyzja o przyjęciu na oddział. Dopiero jak dziecko byłojjuż w takim stanie. Nie było miejsc wiec wyslali nas do innego szpitala. Tam zrobili usg kolejne tego dnia i od razu znaleźli guza. Szybki rezonans i tego samego dnia lot do Łodzi gdzie od razu odbyła się operacja ratująca życie bo Maja była już w bardzo złym stanie. Neurochirurg bal się czekać do rana z operacja. Nie oficjalnie powiedział ze jest zdziwiony ze tyle to trwało. Ze nikt wcześniej tego nie zauważył. Przecież wymioty przy wodoglowiu zawsze oznaczają coś złego. W każdym razie po operacji Mai stan był ciężki. Później zaczęła ssię chemioterapia. Miesiące walki po czym guz odrosl. Mai szanse spadły do zera. Kolejna operacja tym razem już tylko po to żeby usunąć guz i ciśnienie związane z jego wzrostem. Niestety Maja po tej operacji juz się nie wybudzila. Zmarła w styczniu tego roku. Nie wiem czy gdyby nie lekceważyli nas w szpitalu na początku,czy to by coś zmieniło. Podejrzewam że tak, guz może nie urósł by do rozmiarów 5cm w tak małej główce. Chciałabym żeby ponieśli konsekwencje. Nie wiem co robić. Proszę o radę i z góry dziękuję za odpowiedź. Kasia.

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: zaniedbanie, nie postawienie diagnozy.

Post autor: KancelariaBFP » 2 lis 2015, o 13:33

Szanowna Pani,
kluczowe w sprawie oceny prawidłowości leczenia Pani córki są dwie kwestie: czy guz był widoczny w wykonanych wcześniej badaniach obrazowych (albo przynajmniej czy obraz był na tyle niejednoznaczny, że była potrzeba bardziej pogłębionej diagnostyki) i czy same wymioty przy wodogłowiu rzeczywiście były na tyle niepokojącym objawem, że należało poszukiwać innej niż wodogłowie ich przyczyny, a zatem należało córkę przyjąć na oddział i diagnozować.
Co do oceny nadań obrazowych - na pewno wymaga to wiedzy medycznej. Mogą Państwo spróbować poprosić innego radiologa o opis wykonanych badań (bez zapoznania go z opisem wykonanym przez placówkę, gdzie córka była leczona) - może to przyniesie odpowiedź. Odnośnie wymiotów - należałoby poszukać w literaturze medycznej.
Opinie eksperckie na w/w tematy można uzyskać kierując sprawę do prokuratury - zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa narażenia na utratę życia lub zdrowia. To jednak jest droga mało efektywna. Lepszym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy przed Wojewódzką Komisję ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, gdzie opłata wynosi 200 zł. a procedura jest stosunkowo prosta i krótsza niż postępowanie karne lub sądowe cywilne. Wymagane jest jednak uprzednie uzyskanie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po dziecku (lub aktu dziedziczenia) i wniosek musi dotyczyć leczenia szpitalnego.
Proszę jednocześnie pamiętać, że nawet w przypadku, gdyby się potwierdziło, że doszło do błędów w leczeniu, dla potrzeb postępowania cywilnego (o zadośćuczynienie i odszkodowanie za śmierć osoby bliskiej) konieczne byłoby wykazanie, że Córka miałaby poważne szanse na wyleczenie i przeżycie, gdyby była prawidłowo leczona. W tej materii z kolei będą musieli się wypowiedzieć biegli onkolodzy dziecięcy.

Kancelaria Budzowska Fiutowski i Partnerzy

ODPOWIEDZ