bardzo proszę o pomoc

Tu opisane jest czemu ma służyć forum, jak i zasady udzielania porad przez profesjonalistów

Moderator: KancelariaBFP

rasmen8
Posty: 5
Rejestracja: 24 lut 2013, o 11:03

bardzo proszę o pomoc

Post autor: rasmen8 » 19 lip 2013, o 08:53

Witam serdecznie,

Pozwolą Panstwo, że opiszę krótko swoją historię. Będę bardzo wdzieczny za wszelkie uwagi i sugestie na temat rozwiązania mojego problemu.
W marcu 2011 roku poszedłem do gabinetu dentystycznego (1) w celu rutynowego badania lekarskiego i usunięcia kamienia nazębnego. Lekarka należycie wykonała usługi, ale stwierdziła, że mam jednego zęba nadliczbowego - przetrwałego zęba mlecznego (o czym od zawsze wiedziałem) obok istniejących 32 stałych zębów i pokierowała mnie na konsultację ortodontyczną, dając jednocześnie skierowanie na zdjecia rentgenowskie. Po wykonaiu zdjęć udałem się na kosultację do trzech gabinetów, w których prowadzi się leczenie wad zgryzu aparatami stałymi. W jednym z gabinetów (2) lekarz przedstawił mi plan leczenia (ustnie), który zakładał ekstrakcję nadliczbowego zęba mlecznego oraz leczenie aparatem stałym. Nie przedstawił mi wówczas tzw. "zgody pacjenta na leczenie ortodontyczne", która zawiera opis powikłań i ryzyka podjęcia takiego leczenia. Niświadomy ryzyka, zgodziłem się na zaproponowane leczenie (wyraziłem jedynie zgodę ustną). Lekarz powiedział, żebym udał się na usunięcie (ekstrakcję) zęba nadliczbowego do swojego dentysty, nie wydał jednak stosownego skierowania.
W lipcu 2011 roku udałem się ponownie do gabinetu dentystycznego (1) i powiedziałem, o ustaleniach z gabinetu (2). Lakarka wykonała zabieg chirurgiczny, polegajacy na ekstrakcji przetrwałego zęba mlecznego. Jako powód podała w karcie pacjenta względy ortodontyczne, nie dysponowała jednak stosownym skierowaniem od lekarza ortodonty. Nie powiadomiła mnie także o ryzyku związanym z zabiegiem ekstracji i możliwymi powikłaniami. Nie uzyskała mojej pisemnej zgody na przeprowadzenie zabiegu, a jedynie zgodę konkludentną. Przez cały ten czas nie byłem swiadomy ryzyka związanego z podjęciem leczenia ortodontycznego.
W sierpniu 2011 roku udałem się ponownie do gabinetu (2) w celu założenia aparatu ortodontycznego. Przed samym zabiegiem przedstawiono mi plan leczenia, zawierający również możliwe powikłania i ryzyko leczenia, dokument opracowany przez Polskie Towarzystwo Ortodontyczne. Wtedy dowiedziałem się, że leczenie takie stwarza podwyższone ryzyko dla pacjenta, dlatego wymagana jest pisemna zgoda. Podpisałem wówczas zgodę, ale świadomy ryzyka po chwlili się z niej wycofałem i opuściłem gabinet (2). Jednakże leczenie zastało de facto już rozpoczęte, bowiem byłem po ekstracji zęba przetrwałego.
Z tego też względu ponownie udałem się do gabinetu (2) w maju 2012 roku. Podpisałem zgodę i założono mi aparat ortodontyczny. Nigdy nie podjąłbym tego działania, gdyby przed wykonaniem jakiegokolwiek kroku przedstawiono mi pisemny plan leczenia wraz z możliwymi powikłaniami i ryzykiem. Podjęte leczenie nie zakonczyło się pomyślnie. W grudniu 2012 roku wycofałem swoją zgodę i zażądałem zadjęcia aparatu ortodontycznego.
W ten oto sposób padłem padłem ofiarą oszustwa i wprowadzenia w błąd przez lekarza z gabinenu (2) - brak skierowania na ekstrakcje, brak przestawienia pisemnego planu leczenia z powikłaniami i ryzykiem przed dokonaniem ekstrakcji. Z drugiej strony padłem też ofiarą bezprawnego działania dentystki z gabinetu (1) - przeprowadzenie zabiegu ekstracji bez skierowania od ortodonty, bez pisemnej zgody pacjenta, bez ostrzżenia go o ryzyku i możliwych powikłaniach.
Wydaje mi się, że wina lekarki z gabinetu (1) jest w tej sprawie bezsporna. Podając w karcie pacjenta względy ortodontyczne powinna dysponować skierowaniem od lekarza ortodonty. Ponadto działanie to było niezgodne z art. 34 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty.
(Art. 34 1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla Pacjenta, po uzyskaniu jego pisemnej zgody).
Kwestią zawiłą dla mnie jest, czy mogę pozwać także lekarza z gabinetu (2). Lekarz ten dysponuje dokumentacją medyczną (zdjęcia rtg, gipsowe modele diagnostyczne) sprzed leczenia i po leczeniu. Na dokumentacji sprzed leczenia oczywiście jest widoczny przetrwały ząb mleczny. Pisemna zgoda na leczenie ortodontyczne udzielona została przeze mnie po dacie ekstrakcji zęba przetrwałego w gabinecie (1), czy de facto po rozpoczęciu leczenia. Z wiadomych przyczyn nie jestem w stanie udowodnić mu, że to on "zalecił" mi ekstrakcję zęba przetrwałego. Jestem w stanie udowodnić jedynie, że zabieg ekstracji przprowadzony był w gabinecie (1) przed moją pisemną zgodą na leczenie ortodontyczne. Lekarz z gabinetu (2) dysponuje domumentacją sprzed leczenia (ząb przetrwały obecny) i dokumentacją po leczeniu (brak zęba przetrwałego). Pytanie tylko, czy to wystarczy, aby udowodnić mu bezprawny charakter działań (ekstrakcja została przeprowadzona na jego polecenie, bez wcześniejszego przedstawienia mi zgody na leczenie ortodontyczne).

Oczywistą sprawą dla mnie jest, że całe leczenie zostało rozpoczęte w chwili ekstrakcji zęba przetrwałego, bez mojej swiadomej pisemnej zgody, bez uprzedzenia mnie o ryzyku i powikłaniach leczenia ortodontycznego.

Dodam, że w chwili dokonania zabiegu miałem 25 lat. Koszty leczenia, które teraz będą musiał ponieść będą obejmowały wszczepienie implantu (kilka tysięcy złotych), w celu odbudowy usuniętego, zdrowego zęba.

Będe wdzięczny za wszelką pomoc i opinię.

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: bardzo proszę o pomoc

Post autor: KancelariaBFP » 18 sie 2013, o 16:27

Szanowny Panie,
podstawowy problem, jaki widzę w opisanym przez Pana stanie faktycznym, to kwestia formy prawnej udzielonych bądź nieudzielonych przez Pana zgód na zabiegi.

Otóż problem niezachowania wymaganej prawem (pisemnej) formy zgody powraca dość często w orzecznictwie, które jednak stanowczo stoi na stanowisku, że (jak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2006 r. (sygn. akt I CSK 191/05)): ?Niezachowanie pisemnej formy oświadczenia pacjenta wyrażającego zgodę na zabieg operacyjny [?] nie powoduje nieważności zgody. Skutki niezachowania wymaganej formy określa art. 74 k.c.?. Art. 74 § 1 k.c. mówi z kolei, że ?w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności?, chyba że "(...)fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma? (art. 74 § 2 k.c.) - w takim wypadku przedmiot zgody podlega dowodzeniu wszelkimi środkami dowodowymi. Zwykle niestety sądy przyjmują, że skoro istnieje dokumentacja z wizyt, opis zabiegu itd - to fakt wyrażenia konkludentnej zgody przez pacjenta jest uprawdopodobniony na piśmie, i dopuszczają zeznania świadków (personelu medycznego), którzy oczywiście zeznają, że zgoda była i że była "poinformowana", czyli, że pacjent uzyskał wszelkie wymagane informacje.
Proszę więc rozważyć, czy poza tym, że ma Pan prawdopodobnie rację, jest Pan w stanie ją udowodnić, przy założeniu, że pozwani też będą mieli swoją strategię prowadzenia procesu sądowego...

Z poważaniem,
Jolanta Budzowska, radca prawny

rasmen8
Posty: 5
Rejestracja: 24 lut 2013, o 11:03

Re: bardzo proszę o pomoc

Post autor: rasmen8 » 21 sie 2013, o 11:36

Szanowna Pani,

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Przyznam, iż nie wierzyłem, że ktoś udzieli mi odpowiedzi na tym forum. Jak widzę jednak są ludzie chcący pomóc bezinteresownie, co jest bardzo pozytywnym sygnałem.

Sprawa jest nieco bardziej złożona. W karcie pacjenta, lekarka napisała "ekstrakcja zęba ze względów ortodontycznych".
Jako człowiek posiadajacy wykształcenie pokrewne medycznemu, wiem, że "względy ortodontyczne" do wykonania zabiegu ekstrakcji zdrowego zęba, można ustalić tylko na podstawie analizy wyników badań diagnostycznych (zdjęć radiologicznych, pomiarów modeli diagnostyczmnych) albo na podstawie skierowania od lekarza ortodonty, który wykonał takiej badania i taką analizę. Dodatkowo lekarka nie praktykuje ortodoncji.
Lekarka nie dysponowała ani skierowaniem, ani nie poprzedziła zabiegu odpowiednią diagnostyką, nie było więc podstaw do stwierdzenia "względów ortodontycznych" do wykonania chirurgicznego zabiegu usunięcia w pełni zdrowego zęba. Wykonanie zabiegu w tych warunkacj stanowi błąd w sztuce lekarskiej (błąd diagnostyczny). Błąd ten skutkuje powstaniem szkody, w postaci kosztów leczenia implantologicznego.
Brak pisemnej zgody i brak udzialaenia mi, jako pacjentowi informacji przewidzianych w art. 31 ust. 1 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, to dodatkowe zaniedbanie lekarki.

Bardzo proszę o przybliżone oszacowanie moich szans w sporze sądowym.

Pozdrawiam serdecznie

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: bardzo proszę o pomoc

Post autor: KancelariaBFP » 22 lis 2013, o 14:59

Szanowny Panie,
niestety, w ramach forum nie ma możliwości oszacowania szans procesowych, szczególnie bez dokumentacji. Jolanta Budzowska

rasmen8
Posty: 5
Rejestracja: 24 lut 2013, o 11:03

Re: bardzo proszę o pomoc

Post autor: rasmen8 » 8 gru 2013, o 01:18

Szanowna Pani,

Sprawę powyższą zgłosiłem do ubezpieczyciela placówki prowadzonej przez lekarkę, która dokonywała ekstrakcji zdrowego zęba. Niestety, postępowanie likwidacyjne nie doprowadziło do szczęśliwego (w nieszczęściu) dla mnie finału - ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, zasłaniając się opinią lekarską sporządzoną na własny wniosek.
W efekcie złożyłem pozew przed sądem rejonowym przeciwko ubezpieczycielowi, domagając się wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała i wywołanie rozstroju zdrowia stosownie do § 444 i § 445 k.c. oraz odsetek ustawowych.
Rozważałem pozwanie ubezpieczonej i ubezpieczyciela o zasądzenie stosownych kwot solidarnie, ale po wielu poradach zdecydowałem się pozwać jedynie ubezpieczyciela. Ubezpieczona będzie więc świadkiem w procesie.
Chciałbym uprzejmie prosić o Pani opinię, czy pozwanie jedynie ubezpieczyciela było dobrym krokiem? Czy powinienem rozważyć dopozwanie ubezpieczonej? Termin rozprawy jest już wyznaczony. Mam w rodzinie radcę prawnego, który będzie moim pełnomocnikiem, ale chciałbym poznać opinię także innego prawnika.
Dziękuję za dotychczasową pomoc.
Pozdrawiam serdecznie

KancelariaBFP
Posty: 179
Rejestracja: 6 lut 2012, o 14:35

Re: bardzo proszę o pomoc

Post autor: KancelariaBFP » 27 sty 2014, o 14:37

Szanowny Panie,
w mojej ocenie warto dopozwać lekarza, bowiem w razie gdyby kwota z ubezpieczenia nie była wystarczająca na zaspokojenie Pana roszczeń, będzie Pan mógł oczekiwać zapłaty od lekarza.

Z poważaniem
Jolanta Budzowska, radca prawny

rasmen8
Posty: 5
Rejestracja: 24 lut 2013, o 11:03

Re: bardzo proszę o pomoc

Post autor: rasmen8 » 2 lut 2014, o 15:53

Jestem już po pierwszej rozprawie.
Lekarka tak się zaplątała we własnych zeznaniach, że sama przyznała przed Sądem, że nie udzieliła powodowi informacji wymaganych w art. 31 ust 1 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty przed przystąpieniem do zabiegu. Z kolei jej asystentka zeznała, że nic nie pamięta :)

No, ale wszystko zależeć będzie od opinii biegłego...

Dziękuję za dotychczasową pomoc. Kwota ubezpieczenia jest w zupełności wystarczająca do pokrycia moich roszczeń.

ODPOWIEDZ